Place zabaw są zazwyczaj kolorowe, miłe w oglądaniu i przyjazne, lecz nieczęsto angażują więcej zmysłów niźli sam wzrok. Bardzo często są to stalowe, zimne konstrukcje, nie będące przyjemnymi dla rąk. Czy jest jakiś sposób by zmienić doświadczenia naszych latorośli by rozwijać ich wyobraźnię także na innych płaszczyznach? Okazuje się, że tak.

Co więcej, jest to raczej nietrudne. Przypomnijmy sobie bose powolne spacery po lesie czy plaży. Uczucie igieł sosny pod stopami, palący piasek. Takie doświadczenia dobrze oddziałowują na wyobraźnię i zapamiętujemy je na długo. Są bardzo wskazane dla latorośli w każdym przedziale wiekowym. Aby odtworzyć podobne doświadczenie możemy dziecku zbudować ekologiczny, drewniany plac zabaw, wypełniony w środku igiełkami świerku, piaskiem, delikatnym żwirkiem i podobnymi materiałami. Ścieżkę otoczyć możemy drewnianym, niskim płotkiem, na którym maluchy mogą ćwiczyć swoją równowagę, lub wiklinowymi płotkami (do plecenia wikliny można zachęcać już bardzo małe dzieci – ma to pozytywny wpływ na ich zręczność i może dać masę frajdy jeżeli zostanie przedstawione jako zadanie odpowiedzialne). Także do zbierania materiałów na “ścieżkę bosych stóp” należy zachęcić latorośle. Może to być ich własne przedsięwzięcie, jakim jest stworzenie własnego placu zabaw, na który będą mogły patrzeć z dumą przez długi czas.

Oczywiście w trakcie zabawy młodych należy obserwować. Istnieje ryzyko użądlenia czy rozcięcia w trakcie korzystania z ścieżki, dlatego plac przed każdą zabawą należy skrupulatnie przejrzeć pod kątem owadów i niebezpiecznych materiałów takich jak szkło czy metal.
Jednak mimo tych zobowiązań, przy odrobinie pomysłowości i samozaparcia, możemy naszym pociechom zorganizować ciekawe i niepowtarzalne środowisko do zabawy, które zaangażuje nie tylko ich wzrok, ale także zmysły dotyku i węchu, rozwijając przy okazji wyobraźnię. Acz należy przypilnować by nie zaangażowało też smaku