Zmorą każdego rodzica, którego dziecko poszło do przedszkola są pasożyty ludzkie. Glista ludzka i owsiki spędzają sen z powiek milionom rodziców w Polsce.

W latach 70. I 80 XX w. masowe odrobaczanie ludzi w szkołach i większych zakładach pracy było czymś normalnym, a temat pasożytów nie był tematem tabu. Zupełnie inaczej jest jednak dziś, kiedy nie mówimy o tym wstydliwym problemie, a czasami nawet ukrywamy go doprowadzając tym samym do rozprzestrzeniania się problemu.

Szacuje się, że nawet 30% dzieci w Polsce może być zarażonych jakimś pasożytem. Prawie każde z nich miało z nim styczność. Okazji do zarażenia się jest mnóstwo: zabawa w piaskownicy czy niedomyty owoc. Jeżeli w grupie dzieci w przedszkolu znajdzie się dziecko zarażone jakimś pasożytem szanse na infekcję zwiększają się drastycznie. Wystarczy, że młody człowiek nie umyje rączek po skorzystaniu z toalety, a zacznie bawić się zabawkami, które w oddziałach przedszkolnych podawane są z rączki do rączki. Dróg zakażenia jest kilka. Jaja trafiają do organizmu drogą pokarmową, przez podanie ręki i drogą kropelkową. Niektóre z nich krążą w powietrzu i trafiają do nas z wdychanym powietrzem.

Symptomów u dziecka jest mnóstwo: brak apetytu, spadek wagi, zahamowanie wzrostu, problemy ze snem, bladość skóry, podkrążone oczy, nawracające infekcje, wysypki czy bóle brzucha. W przypadku dzieci badania kału są niezbędne i powinny być powtarzane co kilka miesięcy. Reakcja rodziców powinna być szybka i zdecydowana: udanie się po poradę do pediatry i podjęcie leczenia według jego wytycznych. Niestety środki farmakologiczne nie są wystarczające. Razem z leczeniem powinna zostać podjęta próba zahamowania cyklu rozwojowego pasożytów. Należy przede wszystkim oczyścić dom z ich jaj. Gruntowne sprzątanie i mycie wszystkiego, co miało styczność z nimi styczność, wyparzanie, pranie w 90 stopniach bielizny, ubrań i pościeli oraz ich dokładne prasowanie jest niezbędne, by pozbyć się tego problemu.

Równie ważne jak pozbycie się niechcianych lokatorów są działania profilaktyczne. Od najmłodszych lat rodzice, opiekunowie, wychowawcy muszą uświadamiać dzieci o potrzebie utrzymywania higieny na właściwym poziomie. Mycie rączek po skorzystaniu z toalety, przed posiłkiem, po zabawie z ulubionym zwierzątkiem jest konieczne i dzieci muszą wyrobić w sobie ten nawyk. Należy pilnować dzieci, by podczas spacerów nie wkładały do ust kamyczków, patyczków, a nawet własnych rączek, którymi niedawno bawiły się w piasku. Należy dokładnie myć warzywa i owoce, nie podawać dzieciom surowego mięsa. Równie ważna jest higiena naszych domowych zwierząt: ich regularne odrobaczanie także przynosi pozytywne efekty.