Polska muzyka od zagranicznej różni się pod wieloma względami. Podstawowym czynnikiem stawiającym je po przeciwnych biegunach, są pieniądze. Niestety, nasz rynek fonograficzny to bardzo małe pieniądze na niemal wszystkie aspekty tworzenia płyty. Najbardziej widać to na przykładzie teledysków. Zagraniczne produkcje są wypchane wodotryskami i nikt nie żałuje kasy na stworzenie profesjonalnego wideoklipu.W naszym kraju, przeciętny teledysk wygląda bardzo słabo i zazwyczaj jest robiony przez amatorskie biura, gdyż na profesjonalistów agencji i wydawców poprostu nie stać.

Główną przyczyną takiego stanu jest bardzo wysoki poziom piractwa. Obecnie niewiele z nas posiada jakiekolwiek oryginalne płyty na swojej półce. W większości wszystko opiera się na ściąganiu ‘empetrójek’ z internetu. Nawet ludzie z wyższych sfer często wolą szybko zassać z jakiegoś forum całą płytę, niż wyłożyć marne 20 złotych, na oryginalną płytę z gwarancją.Zmienić to wszystko jest bardzo ciężko, jeśli jednak każdy z nas, kupiłby chociaż jedną płytę w przeciągu roku, to sprzedaż byłaby olbrzymia, bo aż 20 milionów płyt rocznie. Byłby to fenomen na skalę światową, niestety, obecnie dla naszych rodaków ciężej jest wydać 20 złotych rocznie na jedną płytę, niż 100zł miesięcznie na szybki internet do okradania wydawców. Z takim stanem, nasza muzyka nigdy nie wzbije się na wysoki poziom.